side-area-logo

O mnie

Animated team presentation page with services
Grzegorz Michałek

Każda próba pisania o sztuce nieodmiennie trafia na rafy nieadekwatności tekstu wobec wizualnego pretekstu, jakim są rzeźby. Pisanie o twórczości wieloletniego Przyjaciela naznaczone jest nie tylko nieuchronnym subiektywizmem, lecz również kontekstem różnorakich okoliczności, nieuniknionych niedopowiedzeń, lecz również poczuciem nieadekwatności pomiędzy biegunami emocjonalnej egzaltacji i analitycznej powściągliwości.

Ramy i poetyka tekstu bezradnie i naiwnie próbują sprostać wyzwaniu wizualności artystycznej; niedoskonałe formuły transkrypcji postrzeżeń i zapisów wrażeń wynikających z percepcji Jego rzeźb. Oczywiste skądinąd kategorie, jak „sztuka”, „rzeźba”, „artysta” wydają się tyleż formatujące, co stereotypowo wtłaczające Jego prace w konwencjonalny dyskurs i obiegowe ramy świata sztuki bądź np. współczesnego folkloru, etnodesignu czy ludowego rękodzielnictwa. A przecież rzeźbiarskie formy Grzegorza Michałka, to nie tyle obiekty, lecz raczej powołane przez Niego twory; tyleż wytworzone, co stworzone – figury czy postaci, lecz również swoiste totemy i fetysze. Bliżej im do archetypowych tradycji animizmu czy pradziejowych praktyk dendrolatrii czy też kultu kamieni, niż do współczesnych bezdusznych strategii artystycznych. Ulubiony motyw twarzy, lica, często w profilowym ujęciu „ożywia” je i uczłowiecza. Antropomorfizacja formy (czasem zaś efekty teriomorficzne) idzie w parze z personifikowaniem figury, a nawet personalizowaniem kontaktu z rzeźbiarskim obiektem. Percepcja wzrokowa wzbogacona zostaje przymusem dotykowych doznań. Zapach drewna, wsłuchiwanie się w jego ewentualne odgłosy niweluje zwykły dystans optyczny, przyczyniając się do poczucia cielesnej bliskości odbioru.

W twórczości Grzegorza Michałka ważniejsze wydają się bowiem odniesienia do szamańskich praktyk rytualnych, niż akademickich konwencji artystycznych. Artysta jest tu raczej spontanicznym i uczciwym odkrywcą niż wyrachowanym rzemieślnikiem czy narcystycznym kreatorem. Jego rzeźbiarskie przedstawienia wynikają bardziej ze szczerego dialogu z materiałem i pamięcią form, które w sobie nosi, niż z chęci epatowania mistrzostwem warsztatu. Jego gesty twórcze naznaczone są życiodajnym potencjałem fantasmagorycznym; prowadzą do reinkarnacji drewna czy kamienia, nadając im inną postać, a może również prowadzą równocześnie do inkarnacji Ducha w materii.

                                                                                  Hubert Bilewicz

NAJNOWSZE RZEŹBY

Klienci o mnie